Forum Forum SHL - polskie motocykle zabytkowe Strona Główna  Forum Forum SHL - polskie motocykle zabytkowe Strona Główna  
  Forum SHL - polskie motocykle zabytkowe
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy  Galerie  Galerie
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 
Forum Forum SHL - polskie motocykle zabytkowe Strona Główna->Silnik i skrzynia biegów->Wał korbowy wyrobione gniazdo klina

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Idź do strony 1, 2  Następny
Wał korbowy wyrobione gniazdo klina <-Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat->
Autor Wiadomość
Gość
PostWysłany: Sob 15:48, 14 Mar 2009 Temat postu: Wał korbowy wyrobione gniazdo klina







Witam. Mam SHL M11. Gniazdo klina w wale korbowym jest wyrobione, czy jest jakiś sposób jak to naprawić czy muszę kupić inny wał. Myślałem o zastosowaniu jakiegoś kleju dwuskładnikowego typu Distal i wklejenie klina. Z góry dzięki za odpowiedź.
Powrót do góry
Doktor
PostWysłany: Sob 16:29, 14 Mar 2009 Temat postu:


Elita forum
Elita forum

Dołączył: 07 Lut 2009
Posty: 834
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Rybnik

Jak chcesz spokojnie jeździć nieco dalej,niż do sąsiada, musisz niestety wyjąć ten wał z silnika...
Ja za pierwszym razem ,kiedy udało mi się kupić nowy trzpień (ze starych zapasów) zleciłem jego wymianę, a teraz znajomy tokarz ma mi ten rozjechany trzpień napawać i wytoczyć nowy rowek na klin.
Tak czy siak musisz to zrobić solidnie,więc wizyta u tokarza niezbędna...
Cześć


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość
PostWysłany: Sob 16:43, 14 Mar 2009 Temat postu:







Aha, czyli możliwa jest naprawa tego wału co mam, nie muszę kupować nowego, wystarczy tylko aby jakiś tokarz wytoczył nowy trzpień? Może ktoś zna osobę która zajmuje się takimi rzeczami, w szczególności z południowej wielkopolski.

Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Sob 17:26, 14 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Gość
PostWysłany: Sob 23:35, 14 Mar 2009 Temat postu:







A czy nie dało by rady np. zaspawać starego wcięcia na klin, obtoczyć , wyfrezować nowego wcięcia na klin i całość zahartować ???
Powrót do góry
Fenix
PostWysłany: Sob 23:55, 14 Mar 2009 Temat postu:


Forumowicz
Forumowicz

Dołączył: 19 Sie 2007
Posty: 147
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

A po co hartować? Czopy tych wałów - zdaje się - nie były hartowane fabrycznie. Z technicznego punktu widzenia to takie czopy powinny mieć możliwość maleńkich odkształceń: hartowanie utwardza i usztywnia materiał.

Można też czasami kupić same gotowe czopy w sklepach prowadzonych wg. starych PRL-owskich zasad. Albo nawet za kilka groszy kupić używany wał, z którego da się wykorzystać same czopy! i przełożyć je.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Fenix dnia Sob 23:56, 14 Mar 2009, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość
PostWysłany: Nie 0:59, 15 Mar 2009 Temat postu:







ja nie mówię o hartowaniu czopu. Spaw nie jest zbyt twardym materiałem i o to mi właśnie chodziło, że trzeba by go trochę zahartować, żeby zdał swój egzamin, oczywiśćie można kupić 2 wał i dać go do regeneracji.
Powrót do góry
Gość
PostWysłany: Nie 12:55, 15 Mar 2009 Temat postu:







Nie polecam przekładania za starego wału. Jeżeli wyciśniesz czop to nowy, żeby miał odpowiedni wcisk musi mieć nawet 0,02 większą średnicę. W tym wypadku nowy będzie już też wyciśnięty więc podwójna lipa, nie mówiąc o tym że może mieć całkiem inny wymiar. Istnieje też prawdopodobieństwo że po takich cuda wiankach nie wycentrujesz już wału. Po pierwsze zrób jakieś foty bo marnie to opisałeś. Jak to jest niewielkie wyrobienie to wystarczy poprawić gniazdo i dopasować ładnie nowy klin.
Powrót do góry
Doktor
PostWysłany: Nie 14:25, 15 Mar 2009 Temat postu:


Elita forum
Elita forum

Dołączył: 07 Lut 2009
Posty: 834
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Rybnik

Jeśli dorwie nowy czop luzem, to one zawsze były toczone "nadwymiarowo", aby po montażu nie obróciły się w czasie pracy.
Lepiej jest wmontować nominalny czop w dobrym stanie (nawet wyjęty z innego wału) niż "regenerować" miejsce na klin poprzez spawanie i toczenie.
Co prawda mój pierwotny wał z Osy czeka właśnie na taką operację u znajomego tokarza, ale zawsze lepiej wcisnąć oryginalny czop,w razie czego dopuszczalne jest unieruchomienie go przez obspawanie od środka delikatnie aby nie rozcentrować wału. Wtedy jest pewność że wał się nie obróci, a idealny czop gwarantuje dłuższe trasy bez awarii zespołu : czop- klinek-magneto...
Można też zamówić u tokarza nowy czop, którego właściwości i struktura w niczym nie będą odbiegać od oryginału...Odwiedziłem kiedyś mojego kumpla tokarza, gdy akurat "badał" świeżo utoczoną oś jakimś aparacikiem do badania stali. Zapytałem co to za oś- a on odpowiedział: "tylne koło poszerzamy w Hondzie,więc wytoczyłem nową oś..."!!! Stanąłem jak wryty,wszyscy wiemy co potrafi z asfaltem zrobić CBR 1000, i jakie osiąga prędkości, ale ON zna się na tym i po prostu daje gwarancję na tą oś tylnego koła!
Chciałem zwrócić uwagę wszystkich na PODSTAWOWE znaczenie tego "ułomnego" miejsca w naszych silnikach jakim jest czop wału od strony magneta. Ja miałem wprasowany nowy czop (ze starych zapasów udało się trafić) i jeździło się daleko i super- do czasu aż zachciało mi się umyć Osę wężem ogrodowym. Po "kąpieli" silnik nie chciał zapalić. Rozbierałem ,suszyłem cewki, znowu rozbierałem, suszyłem kondensator, i nic- silnik nie odpala. Za którymś razem , już zrezygnowany- zakręciłem magneto tylko ręką- i wtedy skuter odpalił!! Magneto spadło, krzywka pękła, klinek pocięty i czop wału rozjechany na klinek...niedużo rozjechany, ale od tego momentu nie znałem dnia ani godziny, kiedy następna krzywka nitowana do magneta pękła... Kwasny Smutny
Dlatego mocno zwracam uwagę na ten problem...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pawe86
PostWysłany: Nie 15:16, 15 Mar 2009 Temat postu:


Forumowicz
Forumowicz

Dołączył: 03 Lis 2006
Posty: 906
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: wrocław

jezeli chodzi o hartowanie to czopy byly hartowane powierzchniowo i naweglane( w rdzeniu miekii material na zwnatrz twardy) co dawalo pewien zakres odksztalcen sprezystych oraz dobra wytrzymalosc, co do problemu jak chcesz zrobic to naprawde malym kosztem to mozesz zrobic ten wpust w innym miejsc7u i kupic magneto z WFM ki one mialy inna krzywke bo przerywacz byl w innym miejscu, no i ten zepsuty wopust trzeba by bylo zaspawac albo cos w tym stylu

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość
PostWysłany: Nie 18:07, 15 Mar 2009 Temat postu:







Dzięki wszystkim za odpowiedź. Co do fotek to może później, ponieważ teraz motorek stoi w garażu i czeka na naprawę, nie chcę mi się na razie za bardzo odkręcać pokrywy i magneta aby zrobić fotki (praca i inne obowiązki). Przed przystąpieniem do naprawy chciałem się dowiedzieć czy muszę zainwestować w nowy wał czy można to jakoś inaczej naprawić. Na razie będę szukać kogoś kto mógłby mi to wykonać, jak nikogo nie znajdę to będę musiał poszukać nowego lub używanego wału. Jeszcze raz dzięki za rady i pozdrawiam:)

Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Nie 18:12, 15 Mar 2009, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
pawe86
PostWysłany: Nie 20:58, 15 Mar 2009 Temat postu:


Forumowicz
Forumowicz

Dołączył: 03 Lis 2006
Posty: 906
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: wrocław

jeszzce moze dodam ze regeneracja calego walu, podobno na fabrycznej korbie kosztuje ok 140zl we wrocku wiec nie wiem czy warto sie bawic w inne zabiegi jak wal juz jest w srednim stanie

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
mcfrag
PostWysłany: Pon 10:27, 16 Mar 2009 Temat postu:


Forumowicz
Forumowicz

Dołączył: 15 Lis 2007
Posty: 160
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: DWL

To ja wam powiem, mili panowie, ze nie jest tak slodko z naprawianiem gniazda wpustu w wale korbowym, jak tu piszecie. Ponieważ że:

- stal konstrukcyjna, z ktorego wykonany jest czop walu jest niespawalna (za dużo wegla w stali). da się to "posmarkać", ale wytrzymalośc takiej "spoiny" jest żadna. byle pukncie młotkiem ją utrąci.

W grę wchodzi tylko wymiana czopa, co wiąże sie z regeneracują calego walu, lub poszukiwanie czegoś używanego. I nie manufaktura u tokarza, a przeszczep z innego wału. Problemami z tolerancją bym się nie przejmowal, osoba ktora umie regenerować waly wie co zrobić, żeby czop siedział pewnie w kole.

I na Jowisza, nie klin, tylko wpust. WPUST!!! W silniku motocykla SHl nie ma nigdzie żadnego klina.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
picek
PostWysłany: Pon 21:18, 16 Mar 2009 Temat postu:


Moderator
Moderator

Dołączył: 14 Mar 2006
Posty: 1378
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: zwoleń

he he klin jest bo tak nazwali go konstruktorzy, jego późniejsza nazwa to wpust czółenkowy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
gawin
PostWysłany: Sob 16:44, 21 Mar 2009 Temat postu:


Forumowicz
Forumowicz

Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 151
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: W-wa

kolego gotfather i inni uzytkownicy
apropos klina i jego wyrobionego kanalu.
Klin nie jest elementem odpowiedzialnym za przekazywanie momentu obrotowego, w zasadzie moze go nie byc, bo podczas obrotow walu nie bierze udzialu w dystrybucji momentu. jego dokladna nazwa to klin ustawczy - sluzy jedynie do ustawienia krzywki na kole zamachowym by mozna bylo ustawic zaplon. jezeli nie dokrecimy dobrze sruby to klin na wale zostanie sciety!
w romecie jak mi scielo klin to zakladalem kolo zamachowe bez klina - uwazajac by rowek w kole pokrywal sie z rowkiem klina.
konkluzja z tego taka, ze bez klina takze mozna jezdzic. nalezy tylko tak zalozyc kolo by bylo zalozone tak jakby byl klin - inaczej przestawia nam sie zaplon
no to mysle ze dalem temat do dyskusji


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pawe86
PostWysłany: Sob 18:04, 21 Mar 2009 Temat postu:


Forumowicz
Forumowicz

Dołączył: 03 Lis 2006
Posty: 906
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: wrocław

no oczywiscie ze mozna bez klina smigac tylko musi byc bardzi dobrze dopasowana krzywka z czopem walu, a to jest najczestrzy powod scinania klina i innych problemów

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Idź do strony 1, 2  Następny Strona 1 z 2

Forum Forum SHL - polskie motocykle zabytkowe Strona Główna->Silnik i skrzynia biegów->Wał korbowy wyrobione gniazdo klina
Skocz do:  



Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
 
 


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
DAJ Glass (1.0.5) template by Dustin Baccetti
EQ graphic based off of a design from www.freeclipart.nu
Powered by phpBB Š 2001, 2002 phpBB Group