Forum Forum SHL - polskie motocykle zabytkowe Strona Główna  Forum Forum SHL - polskie motocykle zabytkowe Strona Główna  
  Forum SHL - polskie motocykle zabytkowe
FAQ  FAQ   Szukaj  Szukaj   Użytkownicy  Użytkownicy   Grupy  Grupy  Galerie  Galerie
 
Rejestracja  ::  Zaloguj Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości
 
Forum Forum SHL - polskie motocykle zabytkowe Strona Główna->Podróże->Woda destylowana smakuje paskudnie, czyli Górka 2010

Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Woda destylowana smakuje paskudnie, czyli Górka 2010 <-Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat->
Autor Wiadomość
Suchy
PostWysłany: Nie 20:24, 04 Lip 2010 Temat postu: Woda destylowana smakuje paskudnie, czyli Górka 2010


Moderator
Moderator

Dołączył: 28 Sie 2006
Posty: 1599
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

No to lecimy. Jak co roku od 7 lat pojechałem motórem do rodzinki w Węgierskiej Górce w Beskidzie Żywieckim. Motor w tym roku mniej więcej sprawdzony, byłem np w Krakowie raz, pomimo prysznica jaki wtedy lał dojechalem wróciłem szczęśliwie do domu.
Do junkersa poza podstawowym zestawem narzedzi zabrałem też kuferki z reala za 10 zł wypełonione narzedziami, śrubkami, gaźnikiem, suwmiarką, mierniiem elektrycznym drugim iskrownikiem ,ale bez cewki i wszystkim innym co może się przydać. Idelanie weszły jeden na drugi do wojskowej kostki. Moje obawy wzbudził jedynie dzień wczesniej zbyt duży ubytek wody z aku. Oczywiście pomimo regeneracji wszytskich tarcz sprzegłowych dalej wyczuwało się dziwne szarpanie łańcuchem- ale s...ć na to! Jedyny gaźnik jaki udało mi się pozlepiać na tę okazję pochodził z shl, miał mniejszy przelot, do tego iglica ustawiona paliwooszczędnie i nowa komora plywakowa również paliwooszczedna. Motor miał mizerne osiągi, ale za to zapalał z pierwszego i nie gasł na jałowych obrotach.
Ale przecież nie o prędności chodzi tylko o jazdę.

Wyjazd o godzinie 8-9 , droga do Krakowa przebiegała normalnie, do szarpania się powoli przyzwyczaiłem. Przed Krakowem, jakiś korek jak się później dowiedziałem spalił się samochód z chrupkami. Nie chcąc ugotować motora i siebie nieopatrznie wyłączyłem silnik... i się zaczeło. Nie moglem odpalić, zaginęła iskra. No to świece, skrobanie styków itd. A słoneczko nie śpi tylko świeci na suchego. Najwyrazniej jest jakieś przebicie, lub niedotykanie w iskrowniku, bo po pewnym czasie iskra sama się znalazła, co uradowało kierowcę i moglem wjechać do miasta. Nawet jakoś przejechałem, juz po porannym szczycie, jedynie raz tak mi sprzegło spuchło że nie mogłem w korku luzu wbić. Poza tym wbijałem się wszedzie przez korki. W KRK Tankowanie do pełna i doszedłem do wniosku, że maszynka nadzwyczaj dużo bierze jak na taką marną moc, ok 3,5-4.
Po wyjeździe z miasta na południe zakopaianką, a potem skręt na Bielsko.
Droga przebiegała bez problemów, jedynie zaniepokoiło mnie jakby niestykanie akumulatora, który raz był a raz nie.
W Kętach skręt w lewo i piekna trasa wzdłuż zalewu żywieckiego. Na miejscu byłem około 13. Rozgościłem się w ,,garażu", może wystrój lekko ascetyczny ale za to ile miejsca!
[link widoczny dla zalogowanych]

Uploaded with [link widoczny dla zalogowanych]

Po przeprowadzeniu analizy aku, odkryłem, że aku padł, ale prądnica działa. W dodatku podczas podróży wyparowało z 3-4 cm wody!
Cóż było robić, nastepnego dnia kupiłem wody destylowanej Hyhy nalałem, jednak za wiele aku to nie pomogło. Cóż... pojechałem do Żywca i kupiłem nowy aku, malutki 4 Ah, ale za to tani. Kwadratowy Doszedłem do wniosku, że mam chyba zbyt wysoki prąd odcięcia ładowania. Więc zabrałem się za regulowanie regela... co robilem juz kiedyś. Cóż... elektroniczny miernik, nie za wiele pomaga , gdy mierzymy prądy na włączonym silniku, pokazuje haotycznie. Tak więc regulując regele do końca je rozregulowałem, dałem ten, który miał najniższy prąd odcięcia, ale róniez wysoki miał prąd załączenia. Wesoly Więc generalnie olałem prąd w moim junaku, i stwierdziłem, że wrócę świecąc latarką led przyklejoną w miejsce żarówki. Natomiast do Kielc dojade na samym iskrowniku...
Po kilku dniach pobytu postanowiłem wrócic na wybory, alby dać odpór tym #$%%$#@!@##$$$%&*()*&#!$%^&#$%^&%&&*()#%*&^#!!!!!
Wyjchałem dzisiaj ok 5 rano, z przodu ledy świeciły, a ja ubrałem dla bezpieczeństwa odbalskową kamizelkę. No to jedziemy!
Do Krakowa jakoś zajechałem bez problemów, ruch bardzo mały. Przed miastem poszedłem w kszaczki za potrzebą, silnik zostawiłem włączony ale słyszałem jak chodził coraz słabiej i słabiej, aż zgasł Wesoly Oczywiście nie dał się odpalić, no to grzebiemy, grzebiemy, g...o! Swieca, przerywacz iskra zniknęła...A słoneczko cudnie grzeje suchego w skórze . Ponieważ za 2 km była stacja postanowiłem go tam zapchać, wypchałem na górę i zjeżdzam w dół, może zapali z pychu, gdy dostanie obrotów. Rozpędzam się i ...
- zaskoczył! silnik chodzi!! hurraa!! wróce do domu!! Przez miasto przejchałem delektując się symbolicznym ruchem, to była poezja, tak jechać przez KRK. Wyjechałem z miasta i powoli kierowałem się na Kielce. Minąłem Słomiki, Miechów, Książ, na zjazdach zaczynały się problemy z paliwem, moto gasł. Wacha nie chciała lecieć, zblizyłem się tak do Jedrzejowa, jak się potem okazało na ostatkach rezerwy. Motor zaczął dziwnie pierdzieć, nie mogłem otworzyć gazu do końca, aż stanął 40 km od chałupy Jezyk Radocha!! Upał, ja na szczeście w dżinsach, bo w skórzanch portkach ugotowałbym się jeszcze bardziej. Paliwo dochodziło, gaxnik sie przelewał, więc stwierdziłem, że może się właśnie gazior ,,zepsuł". Zamontowałem zapasowy w miejsce pierwszego, efekt- to samo motór ma pojedyncze pyknięcia, ale nie chce zaskoczyć. I to prawie pod chałupą! Ewidentnie zapłon, ewidentnie gubil zapłony. Próby zapalania z pychu kończyłu się jedynie wykańczaniem kierowcy. Spocyny odwodniony do granic i zagotowany lipcowym słońcem ledwie żyłem. A na cewkę bateryjną nie przełączę, bo aku już się naturalnie wyładował Wesoly . Zdjąłem skórę i zacząłem pchać budlaka do stacji ok 3-4 km, nienawidzę tej ku...y!! Wyleczylem się z junaków!! . Pcham gnoja, ubrany w obblaskową kamizelkę na koszulce i oglądam się za siebie czy nie jedzie jakiś dostawczak który by mnie zabrał, nie miałem nic do picia, poprzenie postoje juz skutecznie pozbawiły mnie wody, a tu żadnego sklepu, ani nawet rowu z gnojówką, ale przypomiałem sobie, że przecież mam w rzeczach wode destylowaną! Smakuje obrzydliwie, zapewne z powodu butelki w której była, iście plastikowy smak, nie polecam, chyba, że chce się komuś pić tak jak mi. Hyhy W pewnym momencie jedzie jakiś dostawczak, macham na gościa, zatrzymał się, podbiegam, gadam z nim, pomoże mi Wesoly , jedzie do Kielc z 13 letnim synem, wiozą rzeczy córki z Krakowa. No to pakujemy drania. Mądrzejszy o wcześniejsze doświadczenia związane z wkładaniem junaka na paki, wywaliłem z niego absolutnie wszytskie rzeczy, torby, łańcuch do przypięcia, nawet narzedzia podstawowe. Aby był jak najlżejszy, gdy będziedzie mieć dzieci taką samą sytuację posłuchajcie się taty suchego i zróbcie tak samo. Moto wszedł nadzwyczaj sprawnie i łatwo na pakę i pomieścił sie z meblami. Tak uradowany zostałem odwieziony pod sam garaż. Po zdjęciu dziada okazało się że tym razem nie zmasakrował się przedni błotnik i mie musze go robic po raz czwarty Wesoly
Natomiast Moi dobrodzieje nie omieszkali zobaczyć zawartości mojej stajni i zrobić sobie fot na tym skur..., który mi tak na złośc robi, NIENAWIDZĘ GO! Co gorsza z niewiadomych przyczyn po tankowaniu w KRK spalał mi 4-5 na 100 i nie mam pojęcia dlaczego. Wstyd
Zdjęć cyfrowych motorowych więcej nie robiłem, a analogowe z zenka zamieszczę jak wywołam i zeskanuję. Czyli poczekata se. Jezyk


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
drix1994
PostWysłany: Nie 20:35, 04 Lip 2010 Temat postu:


Junior Admin
Junior Admin

Dołączył: 07 Sie 2008
Posty: 1677
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ok. Lublina

no no no ladna przygoda Wesoly Widzisz suchy. Jeździłbyś SHL problemów tyle byś nie miał! Wesoly A mógł więcej spalać, bo może benzyna za bardzo rozrobiona z wodą...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Suchy
PostWysłany: Nie 20:42, 04 Lip 2010 Temat postu:


Moderator
Moderator

Dołączył: 28 Sie 2006
Posty: 1599
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

Zgadzam się w 100%, shl nigdy mi się nie rozkraczyła w trasie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
drix1994
PostWysłany: Nie 20:49, 04 Lip 2010 Temat postu:


Junior Admin
Junior Admin

Dołączył: 07 Sie 2008
Posty: 1677
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ok. Lublina

To kiedy zaczynasz remont ? Mruga

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CZESIO1958
PostWysłany: Pon 16:57, 05 Lip 2010 Temat postu:


Elita forum
Elita forum

Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1916
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Myslowice

A widzisz Musisz junkersa zrobić RAZ a DOBRZE Wesoly
Wtedy nie będziesz mial takich niespodzianek.
A co do wody destylowanej hmmmm ja jak jadę w trasę czy to samochodem czy motorem biore jakąś butelczyne czy to CocaColi czy mineralki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Suchy
PostWysłany: Pon 17:35, 05 Lip 2010 Temat postu:


Moderator
Moderator

Dołączył: 28 Sie 2006
Posty: 1599
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

CZESIO1958 napisał:
A widzisz Musisz junkersa zrobić RAZ a DOBRZE Wesoly
.


Hmmm, ciekawa teoria, zastanowię się nad nią. Do tej pory przez 3 sezony nie analizowałem sprawy pod tym kątem.


Mruga Mruga Mruga Mruga


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CZESIO1958
PostWysłany: Pon 20:13, 05 Lip 2010 Temat postu:


Elita forum
Elita forum

Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1916
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Myslowice

A co z zabieraniem napojów (niewyskokowych ) w trasę??
Wesoly


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Suchy
PostWysłany: Pon 20:45, 05 Lip 2010 Temat postu:


Moderator
Moderator

Dołączył: 28 Sie 2006
Posty: 1599
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

Pamiętam, że jak miałem 16 lat i jeździłem w góry jawką to zawsze 1,5l. zabierałem, żeby na plecach wieść. Chyba wórcę do tej tradycji.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CZESIO1958
PostWysłany: Pon 22:04, 05 Lip 2010 Temat postu:


Elita forum
Elita forum

Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1916
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Myslowice

Jestem ZA Wesoly

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
drix1994
PostWysłany: Wto 9:04, 06 Lip 2010 Temat postu:


Junior Admin
Junior Admin

Dołączył: 07 Sie 2008
Posty: 1677
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ok. Lublina

I na takie okazje zakup sobie na allegro napój izotoniczny do rozrobienia Jezyk za 28 zl proszek na 5l wody, tyle że dosłownie 2-3 łyki i już się dłuższy czas pić nie chce Wesoly

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Suchy
PostWysłany: Pon 17:43, 19 Lip 2010 Temat postu:


Moderator
Moderator

Dołączył: 28 Sie 2006
Posty: 1599
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

Tutaj mata jedno zdjecie, omyłkowo się prześwietliło, ale mysałem, że będzie gożej z nim. Widac na nim moich dobrodziejów którzy pomogli mi dojechać brakujące 40 km do domu.
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Suchy dnia Pon 17:49, 19 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CZESIO1958
PostWysłany: Pon 19:29, 19 Lip 2010 Temat postu:


Elita forum
Elita forum

Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1916
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Myslowice

To jest ten romantyzm jazdy oldtimerem Wesoly
Miedzy innymi poznajesz nowych sympatycznych ludzi


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Suchy
PostWysłany: Wto 0:11, 20 Lip 2010 Temat postu:


Moderator
Moderator

Dołączył: 28 Sie 2006
Posty: 1599
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

Tu mój postuj przed Krakowem podczas jazdy w tamtą stronę. Oczywiście to zdjecie też się musiało prześwietlić, nieco je ocenzurowałem na kompie.
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
CZESIO1958
PostWysłany: Wto 16:24, 20 Lip 2010 Temat postu:


Elita forum
Elita forum

Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 1916
Przeczytał: 8 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Myslowice

Wesoly Jakich obwieś zaslonil Junaka

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu Strona 1 z 1

Forum Forum SHL - polskie motocykle zabytkowe Strona Główna->Podróże->Woda destylowana smakuje paskudnie, czyli Górka 2010
Skocz do:  



Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
 
 


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
DAJ Glass (1.0.5) template by Dustin Baccetti
EQ graphic based off of a design from www.freeclipart.nu
Powered by phpBB Š 2001, 2002 phpBB Group